Słowo Życia na listopad 20081

   Nie myśl, że będąc w świecie, możesz w nim pływać jak ryba w wodzie.
   Nie myśl, że jeśli świat wchodzi do twego domu przez radio i telewizję, upoważnia cię to do słuchania każdej audycji czy oglądania każdego programu telewizyjnego.
   Nie myśl, że jeśli chodzisz po ulicach tego świata, możesz bezkarnie oglądać wszystkie plakaty i kupować wszystko, co zobaczysz w kioskach i księgarniach.
   Nie myśl, że będąc w świecie, możesz żyć tak samo, jak żyje świat: łatwe przygody, amoralność, aborcja, rozwód, nienawiść, przemoc, kradzież.
   Nie, nie. Jesteś w świecie, i to jest oczywiste, ale nie jesteś ze świata2!
   A to coś zupełnie innego. To zalicza cię do tych ludzi, którzy karmią się nie tym, co pochodzi ze świata, lecz tym, co im wskazuje głos Boga. On odzywa się w sercu każdego człowieka i - jeśli go słuchasz - wprowadza cię do królestwa, które nie jest z tego świata, do królestwa, w którym panuje prawdziwa miłość, sprawiedliwość, czystość, łagodność, ubóstwo, w którym obowiązuje panowanie nad sobą.
   Dlaczego wielu młodych ludzi ucieka na Wschód, np. do Indii, by znaleźć choć trochę ciszy i poznać tajemnice wielkich przywódców duchowych, którzy przez stałe umartwianie swojego "ja" pozwalają promieniować miłości uderzającej wszystkich zbliżających się do nich.
   Jest to naturalna reakcja na zgiełk świata, na hałas wokół nas i w nas, który wyparł zupełnie ciszę potrzebną, "by usłyszeć Boga".
   Biada! Czy trzeba jechać aż do Indii, kiedy już dwa tysiące lat temu Chrystus powiedział: "zaprzyj się siebie... zaprzyj się siebie..."?
   Życie chrześcijanina to nie spokój i wygoda; Chrystus nie mniej wymagał i wymaga od ciebie, jeśli chcesz Go naśladować.
   Świat uderza w ciebie jak wezbrana rzeka, ty zaś masz iść pod prąd. Świat dla chrześcijanina jest jakby trzęsawiskiem, w którym trzeba wiedzieć, gdzie stawiać stopy. A gdzie je stawiać? Po śladach, które Chrystus sam zostawił na ziemi: są nimi Jego słowa. Dzisiaj powtarza ci jeszcze raz:

«Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie...»

   Może narazi cię to na pogardę, niezrozumienie, na kpiny, oszczerstwa, może cię to oddzieli od innych, może będzie zaproszeniem do utraty twarzy, do porzucenia chrześcijaństwa "lekkiego", "modnego".
   Ale jeszcze więcej:

«Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje»


(1) Słowo życia, lipiec 1978. Opublikowane w Essere la tua Parola, Chiara Lubich e cristiani di tutto il mondo, Rzym 1980, str. 67-69.
(2) Por. J 17, 14.

 [1]  2  » 

Powrót

Dzisiaj jest

środa,
20 września 2017

(263. dzień roku)

Zegar

Jestem z wami.

Święta

Środa, XXIV Tydzień zwykły Rok A, I Wspomnienie Św

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Wyszukiwanie

Sonda

Czy modlisz się modlitwą różańcową?

sporadycznie

wcale

codziennie


Licznik

Liczba wyświetleń:
2472110