Niedziela Misyjna 2008 - Dzień modlitwy i solidarności z prześladowanymi chrześcijanami

Prześladowania wyrazem pogardy dla człowieka

Z ks. Janem Piotrowskim, dyrektorem krajowym Papieskich Dzieł Misyjnych, rozmawia Sławomir Jagodziński


Decyzją Konferencji Episkopatu Polski tegoroczna Niedziela Misyjna 19 października będzie jednocześnie dniem modlitwy i solidarności z prześladowanymi chrześcijanami w Indiach i innych rejonach świata. Męczeństwo, prześladowania czy wrogość, w mniejszym lub większym stopniu, ale od wieków towarzyszyły dziełu rozkrzewiania wiary. Jak dziś chrześcijanie powinni reagować, gdy słyszą o krwawych barbarzyńskich prześladowaniach swych braci w wierze?

- Prześladowania religijne nie są nowością w świecie również nam współczesnym. Doznawali ich wyznawcy religii przed nadejściem chrześcijaństwa, natomiast Jezus Chrystus w przepowiadaniu Dobrej Nowiny sam doznał prześladowań i wskazał wystarczająco jasno, że związane są one istotnie z wzywaniem Jego imienia: "Mnie prześladowali i was prześladować będą" (J 15,20). Cała historia Kościoła jest pełna męczeństwa, ale jednocześnie była to droga posiewu nowych pokoleń chrześcijan i droga do świętości. Uwagę na to zjawisko zwrócił także Jan Paweł II, kiedy w encyklice "Fides et ratio" pisał, że męczennik jest najbardziej autentycznym świadkiem wiary o życiu. Ani cierpienie, ani śmierć zadana przemocą nie skłonią go do odstąpienia od prawdy, którą odkrył, spotykając Chrystusa (por. FR 32). Prześladowania chrześcijan są więc walką z prawdą i miłością, której źródłem jest sam Bóg objawiający się w Jezusie Chrystusie. Dlatego niezależnie od kontekstu kulturowego i cywilizacyjnego, czy to są Indie, Irak, Wietnam, Kuba, czy Sudan, czy kraje Europy, prześladowanie jest walką z Chrystusem i z godnością człowieka, który został odkupiony oraz inspiruje swoje życie Ewangelią. Jednocześnie wielki misjonarz pierwotnego Kościoła św. Paweł Apostoł, którego rok obchodzimy, wielokrotnie sam był prześladowany i nigdy nie ukrywał przed wierzącymi w Chrystusa podobnych bolesnych doświadczeń (por. 2 Tm 3, 12).
Współczesnym chrześcijanom potrzebna jest przede wszystkim dojrzałość wiary, która pozwoli znosić cierpienia. Jednakże duch solidarności modlitwy całego Kościoła powinien być wielkim krzykiem w miłości o sprawiedliwość i szacunek, których godni są chrześcijanie jako ludzie gdziekolwiek mieszkający na świecie. Prześladowania chrześcijan są najgłębszym wyrazem pogardy dla człowieka i nieposzanowaniem ich słusznych praw.

Tematem XVI Światowego Dnia Misyjnego są słowa: "Słudzy i apostołowie Chrystusa Jezusa". O czym to przypomina?

- Tegoroczne orędzie misyjne wyraźnie mówi, że misyjna działalność Kościoła jest jego powołaniem i łaską. Mówiąc obrazowo, misje są ogromnym warsztatem tkackim przygotowującym wielkie płótno tożsamości Kościoła. Jest to zadanie wszystkich ochrzczonych wobec tych, którzy jeszcze nie znają Chrystusa i Jego życiodajnej Ewangelii. To Chrystus daje wyzwolenie i nadzieję. To dzięki Niemu rodzi się nowy człowiek. Świat zdaje się dostrzegać wielorakie potrzeby humanitarne ludzi i słusznie, ale potrzeba przede wszystkim nowych ludzi ukształtowanych łaską Chrystusa i Jego Ewangelią. To z niej płynie miłość, która zwycięża nienawiść, zamiast wojny daje pokój, zamiast wyzysku daje sprawiedliwość. Dlatego głoszenie Ewangelii nie jest czymś gorszym niż proponowanie nowych technologii i niesienie pomocy humanitarnej - wielkich kartonów mleka w proszku, kocy, żywności czy lekarstw. Tam, gdzie jest głoszona Ewangelia, tam jest troska o całego człowieka. Misyjna działalność nie jest akcją, ale - jak podkreśla Benedykt XVI - jest obowiązkiem wszystkich pasterzy i wiernych. Jest to czas solidarności wiary i ofiary, a jeszcze bardziej czas budowania komunii w miłości w Kościele powszechnym. Głównym motorem tej animacji jest modlitwa, w tym również modlitwa różańcowa. Jeśli chcemy być prawdziwym Kościołem, to musimy nieustannie ewangelizować - jak przypomina Ojciec Święty - nie zapominając o nowych areopagach, skąd już skutecznie wyproszono obecność Chrystusa. Słuszne zadanie przypisuje Ojciec Święty Papieskim Dziełom Misyjnym, które są piękną szkołą współpracy misyjnej, a sama Niedziela Misyjna jest wielkim dniem solidarności z Papieżem w dziele ewangelizacji świata.

W orędziu na tegoroczną Niedzielę Misyjną Ojciec Święty Benedykt XVI przypomniał słowa św. Pawła Apostoła. "Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii". Czy każdy katolik nie powinien przyjąć podobnej postawy: "Biada mi, gdybym zaniechał wspierania dzieła misyjnego Kościoła"? Jak każdy z nas może pomagać misjom?

- Odpowiedź na to pytanie znajdziemy oczywiście w tym orędziu, ale jeszcze przychodzą mi na myśl słowa Jana Pawła II, który napisał w encyklice "Redemptoris missio", że wiara umacnia się, gdy jest przekazywana. Misyjność jest zapisana więc głęboko w naszym życiu chrześcijańskim. Stanowi pewnego rodzaju duchowy kod genetyczny świadczący o rozwoju naszej wiary, i to misyjność jest sprawdzianem prawdziwości i dojrzałości wiary. Podobną myśl odnajdujemy w liście apostolskim "Novo millennio ineunte", gdzie Jan Paweł II pisał, że każdy, kto prawdziwie spotkał Jezusa Chrystusa, nie może zatrzymać Go dla siebie, ale winien Go głosić innym. Dlatego wymagające słowa św. Pawła z Pierwszego Listu do Koryntian przytoczone przez Ojca Świętego Benedykta XVI w obecnym orędziu prowadzą nas ku misyjnemu rachunkowi sumienia jako poszczególne osoby i jako wspólnotę Kościoła. Rytm naszego życia i serca - jak stwierdził to w sierpniu br. w Quito podczas kongresu misyjnego ks. kard. Oscar Andrés Rodriguez Maradiaga - powinien pulsować w takcie słów św. Pawła: "Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii".

"Ludzkość cierpi i oczekuje prawdziwej wolności, oczekuje innego, lepszego świata, oczekuje 'odkupienia'" - napisał Benedykt XVI w Orędziu. Na ile głoszenie Chrystusa związane jest z pokonywaniem tego wszystkiego, co tu, na ziemi, godzi w życie i godność człowieka?

- Tam, gdzie jest Chrystus, tam jest nadzieja. On jest bowiem Odkupicielem człowieka i tylko dzięki Chrystusowi może nadejść zapowiedź nowego, lepszego świata. Benedykt XVI zadaje pytanie o istnienie przyszłości dla udręczonej ludzkości i dodaje, że jedyną perspektywą jej istnienia jest Ewangelia. Dlatego nikt i nic nie może spowalniać dzieła misyjnego Kościoła, ponieważ brak misyjnej działalności jest absolutną krzywdą wyrządzoną człowiekowi. Świat rozkoszuje się prognozami i przepowiedniami. W dziele misyjnym jest inaczej. Gwarantem misyjnej posługi jest sam Jezus Chrystus, co odczytujemy w Jego słowach, że przyszedł, aby ludzie mieli życie i mieli je w obfitości (por. J 10, 10). W tym kontekście jakże pełne nadziei są słowa Jana Pawła II: "Nie lękajcie się. Otwórzcie drzwi Chrystusowi". Uczniowie Chrystusa zawsze i wszędzie są misjonarzami nadziei. To jest zasadnicze wyzwanie dla każdego z nas i myśl przewodnia Tygodnia Misyjnego.

Dziękuję za rozmowę.

 [1] 

Powrót

Dzisiaj jest

środa,
20 września 2017

(263. dzień roku)

Zegar

Jestem z wami.

Święta

Środa, XXIV Tydzień zwykły Rok A, I Wspomnienie Św

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Wyszukiwanie

Sonda

Czy modlisz się modlitwą różańcową?

sporadycznie

wcale

codziennie


Licznik

Liczba wyświetleń:
2471765