DAĆ SIĘ ODNALEŹĆ BOGU

III Niedziela Adwentu – 11 grudnia 2011
Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK), nr 26-49

Wraz z I niedzielą Adwentu weszliśmy w nowy rok liturgiczny. Słowami Pasterzy zaproszeni zostaliśmy do Kościoła, który jest naszym domem. Miarą szczęścia mieszkańców domu jest życzliwy stosunek domowników do siebie i troska każdego z nich, na miarę swoich możliwości, o tego domu pomyślność i szczęśliwość.
Zdarza się, że któryś z domowników opuszcza dom, zakłóca relacje lub staje się pasożytem, który nie wnosząc do tego domu nic z własnej pracy i troski korzysta z wysiłku i utrudzenia innych. Dom zaczyna być smutny. Domownicy podejmują starania o zmianę sytuacji. Rozpoczyna się poszukiwanie sposo¬bów, które pomogły by przywrócić takiego kogoś do wspólnoty.
Analogicznie będziemy starać się w tym roku pojmować i rozumieć Kościół – jako miejsce samorealizacji każdego z ochrzczonych i uczestniczących w niedzielnej Eucharystii. Pomocą będzie dla nas Katechizm Kościoła Katolickiego, który pomoże nam samym zrozumieć zasadnicze prawdy wiary i przez to uzdolni nas do pomocy innym.
Liturgia czytań dzisiejszej trzeciej niedzieli Adwentu wzywa nas do radości z przyjścia Jezusa Zbawiciela i odpowiedzi na pytanie kim jestem w relacji do Jezusa i ludzi. Prorocy wychodzili naprzeciw wątpliwościom i zapowiadali, że słowo Pana jest pewne i przyjdzie by nas zbawić i doprowadzić do nieba.
Ewangelia tej niedzieli napełnia radością. Oto już idzie Zbawiciel. On już jest pośród nas. Głos proroka stojącego na granicy Starego i Nowego Przymierza Jana Chrzciciela obwieszcza, że Bóg wypełnia swoją zapowiedź: „Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała”. Bóg mimo, że Izrael częstokroć gardził Nim, zdradzał na rzecz bóstw obcych nie odwrócił się od niego, nie cofnął swojej miłości, bo jakby nie może się odkochać od swojej pierwszej miłości i już jest z nami.
Poszukiwanie człowieka przez Boga, to swoistego rodzaju motyw przewodni całej historii zbawienia. Zarówno tej odległej, ale i współczesnej.
Warto abyśmy dzisiaj, za chwilę, po wysłuchaniu słowa Bożego wypowiadając słowa mszalnego wyznania wiary uświadomili sobie tę prawdę. To nie my robimy łaskę Panu Bogu, jak dziecko, które łaskawie obdarza matkę czy ojca kilkoma słowami. Czasem ma się takie wrażenie obserwując nasze zgromadzenia eucharystyczne. Nieliczni pełnym głosem wypowiadają słowa Credo, wielu ledwie szepce, większość milczy. Tymczasem Credo, jest odpowiedzią człowieka na wołającego Boga. Jeśli wrócić do dzisiejszej Ewangelii jest odpowiedzią na wyznanie Jana Chrzciciela, że Jest już jest pośród nas.
Zanim zaczniemy nasze niedzielne Wyznanie wiary posłuchajmy pouczenia Katechizmu: „Gdy wyznajemy naszą wiarę, zaczynamy od słów: "Wierzę" lub "Wierzymy". Dlatego wykład wiary Kościoła wyznawanej w Credo, celebrowanej w liturgii oraz przeżywanej w praktykowaniu przykazań i w modlitwie, zaczynamy od pytania, co to znaczy "wierzyć". Wiara jest odpowiedzią człowieka daną Bogu, który mu się objawia i udziela, przynosząc równocześnie obfite światło człowiekowi poszukującemu ostatecznego sensu swego życia”.
Ta odpowiedź nie jest łatwa. Na przeszkodzie stają nasze duchowe zapory, w postaci grzechu. Przypomina i uświadamia nam tę prawdę Katechizm. W rozdziale drugim numerze 28 wyraźnie określa ten dramat człowieka: „On z jednego [człowieka] wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwe czasy i granice ich zamieszkania, aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy (Dz 17, 26-28)”.
Oprócz ograniczoności ludzkiej natury i umysłu, mogą pojawić się inne jeszcze zagrożenia, które zaciemniają drogę człowieka do odkrycia poszukującego Boga: „Człowiek może jednak zapomnieć o tym "głębokim i żywotnym połączeniu z Bogiem", może go nie dostrzegać, a nawet wprost je odrzucać. Źródła takich postaw mogą być bardzo zróżnicowane: bunt przeciw obecności zła w świecie, niewiedza lub obojętność religijna, troski doczesne i bogactwa, zły przykład wierzących, prądy umysłowe wrogie religii, a wreszcie skłonność człowieka grzesznego do ukrywania się ze strachu przed Bogiem i do ucieczki przed Jego wezwaniem”.
Wypowiadając słowa Credo, mamy uświadomić sobie jeszcze jedną prawdę – umysł ludzki został wyposażony w Boga w takie zdolności, które z dzieł stworzonych może poznać istnienie Boga: „Człowiek stworzony na obraz Boga, powołany, by Go poznawać i miłować, szukając Boga, odkrywa pewne "drogi" wiodące do Jego poznania. Nazywa się je także "dowodami na istnienie Boga"; nie chodzi tu jednak o dowody, jakich poszukują nauki przyrodnicze, ale o "spójne i przekonujące argumenty", które pozwalają osiągnąć prawdziwą pewność. Punktem wyjścia tych "dróg" prowadzących do Boga jest stworzenie: świat materialny i osoba ludzka” (31).
Nasz przewodnik na drogach dawania odpowiedzi poszukującemu Bogu daje świadectwo, że nie była to droga łatwa i oczywista. Nie od razu dał posłuch wołaniu. Minęło jeszcze trochę czasu zanim stanął u kratek konfesjonału by wyrzucić z siebie „grzechowy” gruz, który , jak to sam zaznacza, jest wielką przeszkodą w dobrym słuchu wiary. Drogą przygotowującą była lektura Pisma Świętego. Tę formę dochodzenia do posłuszeństwa głosowi Boga wskazuje także Katechizm: „Z tego powodu człowiek potrzebuje światła Objawienia Bożego nie tylko wtedy, gdy chodzi o to, co przekracza możliwości jego zrozumienia, lecz także, "by nawet prawdy religijne i moralne, które same przez się nie są niedostępne rozumowi, w obecnym stanie rodzaju ludzkiego mogły być poznane przez wszystkich w sposób łatwy, z zu¬pełną pewnością i bez domieszki błędu".

 [1] 

Powrót

Dzisiaj jest

sobota,
23 września 2017

(266. dzień roku)

Zegar

Jestem z wami.

Święta

Sobota, XXIV Tydzień zwykły Rok A, I Wspomnienie św

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Wyszukiwanie

Sonda

Czy modlisz się modlitwą różańcową?

sporadycznie

wcale

codziennie


Licznik

Liczba wyświetleń:
2474191