Czy osobie świeckiej wolno błogosławić, czy jest to zastrzeżone jedynie dla duchownych?

Najpierw kilka wyjaśnień dotyczących „błogosławieństwa". Pojęcie to oznacza zasadniczo przychylność, pozytywne nastawienie, zwrócenie się Boga pełne miłości i akceptacji wobec człowieka. Błogosławieństwo jest skutkiem obietnicy, jaką Bóg dał swojemu ludowi, ale przede wszystkim jest darem łaski samego Boga.

Tak więc błogosławieństwo wyraża pozytywne nastawienie Boga ku swojemu stworzeniu, a zarazem staje się możliwą przestrzenią opisu stanu egzystencjalnego i życiowej sytuacji tego stworzenia. Z takiej sytuacji - głębokiej więzi pomiędzy Bogiem i stworzeniem wynika rozumienie błogosławieństwa jako modlitwy skierowanej ku Bogu oraz uwielbieniu Go.

W obliczu potencjalnego, całkowitego unicestwienia i wielorakiego zła, jakiemu poddane jest całe stworzenie, błogosławieństwo jest przyzywaniem Bożego imienia i Stwórcy Wszechświata; Boga, który nie pragnie nieszczęścia dla swojego stworzenia i dla wspólnoty ludzi, którą gromadzi, ale Boga, który jest miłością i pokojem.

Warto w tym miejscu przywołać, choćby przykładową, sytuację ze Starego Testamentu (Pwt 1, 19-46), kiedy nie Boże błogosławieństwo prowadzi Naród Wybrany, ale Lud ten zaczyna ufać sam sobie. Kontekst, w jakim jest ukazana ta prawda, to sytuacja niepokoju i wojny, która stanowi nieustanne brzemię Izraela. Co prawda były wojny, w których królowie Izraela odnosili zwycięstwa w bitwach, ale wielka tradycja duchowa Izraela zawsze przedstawiała zwycięstwo Narodu Wybranego jako pozostające w rękach Boga. Przywołany fragment tekstu jest opowiadaniem, które przekazuje, w jaki sposób Izrael został ukarany, kiedy w obliczu wrogów nie zaufał Bogu, ale pokładał ufność w samym sobie. Konsekwencją takiego zamknięcia się na Boga jest całkowita klęska.

Nowy Testament kontynuuje tę naukę. W czasach Nowego Testamentu Izrael przebywał pod panowaniem rzymskim i prowadzenie jakichkolwiek walk z cesarstwem nie było życiowym rozwiązaniem problemów Narodu ani nie prowadziło do rozsądnych decyzji. Podstawą jest zaufanie Bogu, a nie prowadzenie wojen. Warto przywołać scenę w ogrodzie Getsemani, opisującą pojmanie Jezusa. Jezus w sposób szczególny akcentuje swoim uczniom, aby nie bronili go mieczem, gdyż ci, którzy chwytają za miecz, giną od miecza. Wypowiedź ta jest pełna głębokiej wiary w moc Ojca, wiary, która - tak naprawdę - zwycięża. „Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów?"

Bóg zwycięża we wszystkich sytuacjach, jakie mogą pojawić się w ludzkim życiu. Gdy wisi nad człowiekiem prawdziwe niebezpieczeństwo, można zawierzyć Bogu i dzięki temu nie ulec złu. Cała biblijna tradycja jest przepełniona tą ufnością, która pragnie Boga. W niej mieszczą się formuły i gesty, które mają człowiekowi uprosić potrzebne łaski. W czasach Starego Testamentu znane i popularne było choćby błogosławieństwo ojcowskie i kapłańskie. Przywołajmy sytuację pobłogosławienia Jakuba przez Izaaka z Rdz 27, 28-29: Niechaj tobie Bóg użycza rosy z niebios i żyzności ziemi, Obfitości zboża i moszczu winnego. Niechaj ci służą ludy I niech ci pokłon oddają narody. Bądź panem twoich braci I niech ci pokłon oddają synowie twej matki! Każdy, kto będzie ci złorzeczył, niech będzie przeklęty. Każdy, kto będzie cię błogosławił, niech będzie błogosławiony!

Bóg, będąc źródłem wszelkiego dobra w stworzeniu i jego zbawienia, jako pełnię swojego błogosławieństwa zesłał nam Jezusa Chrystusa. To o Nim Pismo Święte świadczy, że przeszedł przez ziemię „dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich" (Dz 10, 38), błogosławił dzieci (por. Mk 10, 16), kładł ręce na chorych (por. Łk 4, 40) oraz błogosławił chleb i łamał dla tych, którzy go słuchali (por. Mk 6, 41). To właśnie w Jezusie Chrystusie Bóg napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym, powołując wierzących do tego, aby osiągnęli błogosławieństwo, ale i by błogosławili.

W tej biblijnej perspektywie Kościół ustanowił sakramentalia, to znaczy święte znaki, podobne w pewien sposób do sakramentów. Nie zostały one jako święte znaki ustanowione przez Jezusa Chrystusa, ale przez Kościół. Swoje owoce przynoszą dzięki modlitwie wstawienniczej Kościoła i dzięki współdziałaniu tych, którzy je przyjmują. Dzięki nim zostają uświęcone różne dziedziny i okoliczności życia (KL 60).

Sobór Watykański II podkreśla: „Tak więc liturgia sakramentów i sakramentaliów sprawia, że prawie każde wydarzenie życia odpowiednio usposobionych wiernych zostaje uświęcone przez łaskę, wypływającą z paschalnego misterium Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, z którego czerpią swoją moc wszystkie sakramenty i sakramentalia; w ten sposób niemal każde godziwe użycie rzeczy materialnych może zostać skierowane do uświęcenia człowieka i uwielbienia Boga" (KL 61).
Gest ten - znak krzyża jest najpierw wezwaniem imienia Jezusa Chrystusa, aby oddać Bogu chwałę i zwrócić się ku Niemu. W praktyce życia znamy wiele błogosławieństw, które czynią ludzie świeccy (znaki krzyża, które czynią rodzice na czołach swoich dzieci przed złożeniem przez nich przysięgi małżeńskiej czy też przed przyjęciem przez kandydatów sakramentu święceń).

Najbardziej codziennym i najbardziej rozpowszechnionym, a zarazem mocno biblijnie zakorzenionym błogosławieństwem jest modlitwa przed i po posiłku. Częste jest też błogosławienie pól z prośbą o dobrą pogodę i obfite plony. Stare obyczaje każą nam błogosławić pokarmy na stół wielkanocny czy też zioła w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Innym błogosławieństwem jest poświęcenie wody, używanej np. do obrzędu święceń krzyży i medalików, a która przypomina nam o przyjętym przez chrześcijan sakramencie chrztu świętego, tak by codzienność napełniać nowym życiem w Jezusie Chrystusie. Szczególny wyraz ma to podczas niedzielnej Eucharystii, gdy wierni zostają pokropieni na pamiątkę chrztu poświęconą wodą albo też, gdy kapłan na zakończenie Mszy świętej błogosławi wiernych.

Istnieją pewne błogosławieństwa, które wyłączają niektóre osoby czy rzeczy ze sfery świeckości i poświęcają je wyłącznie Bogu. Mówimy tak w wypadku zakonników i zakonnic (nie są to święcenia sakramentalne, jak te diakonów, kapłanów i biskupów), a w wypadku rzeczy, szczególnie myślimy o kościołach, ołtarzach i naczyniach liturgicznych. Z tematem błogosławieństw złączone są także egzorcyzmy, w przypadku kiedy Kościół oficjalnie, mocą swojej władzy prosi w imię Jezusa Chrystusa o wyzwolenie spod wpływu zła i jego napaści.

Dzięki błogosławieństwom ludzkie życie nie tworzy wyizolowanych punktów wspaniałej historii bez Boga, ale zostaje włączone w historię zbawienia: przymierza Boga z ludźmi. W ten sposób rozgrywa się liturgia świata, w której nasze życie codzienne może i powinno uczestniczyć. W dzisiejszym świecie trzeba nam rzeczywiście znaków przypominających o Bogu, znaków, które otwierać nas będą na Bożą rzeczywistość, a takimi znakami są błogosławieństwa.

Podsumowują trzeba podkreślić, że błogosławieństwa nie wolno traktować jak „jakiejś magii” ale jest ono uwielbieniem Boga i przyzywaniem Jego łaski, powierzaniem w Jego opiekę siebie lub innych osób. Nie tylko, że mogą to czynić ludzie świeccy ale po prostu powinni.

 [1] 

Powrót

Dzisiaj jest

niedziela,
19 listopada 2017

(323. dzień roku)

Zegar

Jestem z wami.

Święta

Niedziela, XXXIII Tydzień zwykły Rok A, I Trzydziesta tr

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Wyszukiwanie

Sonda

Czy modlisz się modlitwą różańcową?

sporadycznie

wcale

codziennie


Licznik

Liczba wyświetleń:
2536746